Wszystkich kibiców sportów zimowych w Polsce oraz czytelników portalu SportowaZima24 zapraszamy na cykliczne spotkania z najlepszym polskim duetem saneczkarzy, a więc Wojciechem Chmielewskim i Jakubem Kowalewskim. Prezentujemy pierwszą część, a więc relację z inauguracji sezonu, która miała miejsce w austriackim Innsbrucku, a dokładniej na torze w Igls. 

Zawody postanowił zrelacjonować Wojciech Chmielewski, który opisuje czas spędzony w Austrii. Dowiecie się o przedsezonowym stresie i o “zaprzyjaźnieniu” z torem. Zapraszamy do lektury.

Zawody w Igls tak naprawdę zaczęły się dla nas już w środę, ponieważ w ten dzień odbył się nasz pierwszy trening, a jak to zawsze bywa pojawia się stres i niepewność, bo przed pucharem (Pucharem Świata) mamy tylko pięć ślizgów. Ale już po pierwszej jeździe czuliśmy, że wiemy jak się tu jeździ. Do zawodów głównych byliśmy już zakwalifikowani, więc w piątek na spokojnie mogliśmy obserwować konkurencję i oceniać nasze siły. A co do samych zawodów myślę że oddaliśmy dwa solidne ślizgi, które pozwoliły nam na 8 miejsce. Powtarzalność w saneczkarstwie jest bardzo ważna. Nie wszystkim wyszły zawody, ale jest to rozpoczęcie sezonu, więc nie ma co się podpalać. My dalej musimy spokojnie robić swoje.

Sprint był dla nas nagrodą za świetne zawody. Nie wszystko poszło tak jak dzień wcześniej, ale ten tor nigdy nie był dla nas łaskawy i jesteśmy mega dumni i szczęśliwi, że tak się skończył dla nas ten tydzień. Gratuluję zwycięzcom i widzimy się w Whistler (Kanada).