Iweta Faron wraz z Witoldem Skupniem byli na pewno bohaterami ostatnich dni w trwającym sezonie zimowym 2018/2019. Podczas zawodów Pucharu Świata Witek wygrał jedne z zawodów i jest liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Iweta także zanotowała życiowy wynik, stając po raz pierwszy w karierze na podium. Para polskich paraolimpijczyków składa także życzenia świąteczne dla czytelników SportowaZima24.

Witold Skupień: Raport Vol3# Pierwszy Puchar świata za mną. Czuję dużą ulgę i satysfakcję ze startów w Finlandii co nie powinno dziwić. Sprawdziłem się wśród czołówki. Pierwszy raz w życiu stałem na najwyższym stopniu podium! Świetnie również wyszedł bieg krótki stylem dowolnym gdzie byłem drugi, troszkę słabiej 10km CL i ostatecznie czwarta lokata co i tak jest dla mnie również znaczącym wynikiem. Jest to trzeci sezon z rzędu gdzie regularnie zajmuję miejsca w pierwszej dziesiątce, w poprzednich dwóch sezonach stawałem na podium więc nie są rezultaty, które mnie szokują i nie powiedziałbym, że po cichu na nie nie liczyłem. Mam nadzieję że będę dalej zbierał żniwo lat cięzkiej pracy i wyrzeczeń. Teraz czas na odbudowę siły i wytrzymałości, naładowanie baterii. Do następnego Pucharu Świata pozostały 3 tygodnie. Drugiego styczna rozpoczynamy klubowy (Obidowiec Obidowa plus Kamil Rosiek) obóz treningowy w Kościelisku i 8 lub 9 wylot do Ostersund. Z lat poprzednich pamiętam że bardzo cieżko było mi odnaleźć dobrą formę w styczniowych startach. W tym roku zamierzam po prostu jechać i cieszyć się moim bieganiem a jakie będą rezultaty czas pokaże. Najważniejsze są Mistrzostwa Świata. Część ekip odpuszcza styczniowy PŚ i “po kryjomu” przygotowuje się do startów w Kanadzie, inni (w tym my) szukają formy w bezpośredniej rywalizacji z najlepszymi. Czas pokaże kto na tym lepiej wyjdzie. Życzę wszystkim Wesołych Świąt i szampańskiej zabawy sylwestrowej ! Do usłyszenia w nowym roku.

Iweta Faron: Pierwszy Puchar Świata za mną 🇫🇮🔚Od 9 grudnia byłam w Finlandii, trzy dni przed pierwszym startem w tym sezonie. Pierwszy start wiązał się z dość sporym stresem i strachem, pierwszy bieg klasykiem na średnim dystansie. Byłam trochę negatywnie nastawiona, ale muszę powiedzieć, ze po kilku rozmowach dałam się namówić. Jak na pierwszy start klasykiem bez żadnego szybkiego treningu tym stylem, poszło mi zaskakująco dobrze, może miejsce tego nie pokazuje, ale myślę że może być to dobrym prognostykiem na rozwijanie się stylem klasycznym. Późnej dość średni bieg na krótkim dystansie, ostatecznie mało satysfakcjonujące 8 miejsce. Następnie dzień wolny a potem BRĄZOWY 😂 biathlon średni. Był to jeden ze startów najmniej stresujących mnie i myślę, ze to tez wpłynęło na dobre samopoczucie psychiczne przed startem. Był to bieg zgrany prawie w każdym detalu. Strzelanie na 0, karnej rundy nawet nie powąchałam😂 Narty były świetnie przygotowane, informacje o miejscu i stracie tez były dobrze przekazywane. Myślę też, że był to pierwszy bieg w moim życiu, który tak „mądrze” pobiegłam, myślałam na trasie i nie podpalałam się i sądzę, ze to tez miało duży wpływ na wynik. Na mecie oczywiście nie mogłam uwierzyć, ale ostatecznie skończyłam trzecia 🥉 w co chyba mało kto mógł uwierzyć🙈 Medal bardzo cieszył, ale myślę, ze nie nastawił mnie na to, ze teraz regularnie będę tak wysoko, tylko pokazał, ze można i przede wszystkim trzeba skupić się tez na kolejnych startach przygotowujących nas do MŚ, które dopiero w lutym i to tam ma być „wystrzał” formy. Kolejnym startem był sprint klasykiem, weszłam z ostatnim czasem kwalifikacji, byłam bardzo zmęczona poprzednimi dniami, ale półfinał trzeba było obiec. W półfinale zaliczyłam upadek i ostatecznie skończyłam 10, jak na klasyk – tez dobrze😏 Ostatnimi dwoma startami były dwa biathlony – pierwszy sprint – biegowo bardzo średnio, do tego jedna kara z czego wyszło 8 miejsce💪🏻 Na drugi dzień tzw. class start, czyli wszyscy start razem i kto pierwszy na mecie ten lepszy. 🙂 Znów wkradła się jedna kara, ale mimo to obydwa razy na strzelnicy byłam najszybsza z wszystkich. Do tego dobry bieg, mądrze i technicznie rozegrany finisz i skoczyłam 5😋 Raczej nikt na 0,5 km przed finiszem tego by nie obstawiał, bo wtedy byłam 8, ale końcówkę rozegrałam po swojemu😏 Puchar uznaje za bardzo dobry, w biathlonie nie spadłam poniżej top 8, o co w zeszłym sezonie było ciężko. Nowa broń, nowa pozycja na strzelnicy i mądre strzelanie skutkuje najszybszymi czasami, tutaj bym już nie poprawiała nic, prócz może urwania jeszcze kilku sekund z czasu na strzelnicy. Do poprawy zdecydowanie forma biegowa, jeszcze kilka kilogramów do zrzucenia (jak dobrze pójdzie)😂.
Dodatkowa motywacja prócz dość dobrych wyników, są wyniki Witka.. Przez najbliższy miesiąc będę trenować z Liderem Pucharu Świata, ciekawie, ciekawie… 🤔 Szczególnie, iż najbliższy miesiąc do PŚ w Szwecji, który rozpoczyna się 12.01 spędzimy w domu. Myślę, że razem z klubem (KS Obidowiec Obidowa) uda nam się zorganizować jakiś obóz, abyśmy z Witkiem + kolega z kadry Kamilem mogli potrenować i szlifować formę, aby na kolejnym Pucharze pokazać się z jeszcze lepszej strony, nie wspominając nic o MŚ, do których coraz bliżej.. 💪🏻