Świetne wieści napłynęły dziś do nas z Bad Gastein. We wtorkowych zawodach snowboardowego Pucharu Świata Aleksandra Król zajęła znakomite drugie miejsce. Polka wystąpiła w finale slalomu równoległego, w którym przegrała z bardzo doświadczoną reprezentantką Austrii Claudią Riegler.

Król już w eliminacjach zaprezentowała się dobrze zajmując szóstą pozycję. Rywalizację w zawodach rozpoczęła od wyeliminowania Słowenki Glorii Kotnik. Następnie reprezentantka Polski musiała zmierzyć się z trzema Austriaczkami. W ćwierćfinale Polka pokonała Daniele Ulbing, a w półfinale okazała się lepsza od Sabine Schoefmann. Na drodze do zwycięstwa stanęła jej jednak Claudia Riegler. W ostatecznej walce o zwycięstwo podopieczna Piotra Skowrońskiego popełniła kilka błędów i to właśnie Austriaczka odniosła triumf w dzisiejszych zawodach.

Reprezentantka Austrii wyprzedziła Polkę o 0,63 sekundy i mając 45 lat stałą się najstarszą zwyciężczynią konkursu Pucharu Świata. Dla Aleksandry Król jest to drugie podium w karierze. Ostatni raz miało to miejsce w 2013 r. w Moskwie. Polka zatem po sześciu latach powróciła na podium snowboardowego Pucharu Świata.

Kwalifikacji nie przebrnęli pozostali reprezentanci Polski. Weronika Biela uplasowała się na dwudziestej szóstej pozycji, a wśród mężczyzn Dawid Kwiatkowski kwalifikacje ukończył na trzydziestym siódmym miejscu.

Oto co Aleksandra Król powiedziała tuż po zawodach oficjalnemu serwisowi internetowemu Polskiego Związku Narciarskiego:

– Szkoda, że nie udało mi się dzisiaj wygrać. Mam lekki niedosyt, bo byłam naprawdę blisko zwycięstwa – opowiada tuż po zawodach najlepsza obecnie polska snowboardzistka. – Jednak cieszę się z tego co jest, w końcu to moje drugie podium Pucharu Świata w karierze. Cieszy mnie również fakt, że są to kolejne zawody, w których w dobrym stylu awansowałam do finałowej „16” – dodaje Aleksandra Król. – Moja forma jest stabilna. Można nawet powiedzieć, że rośnie tuż przed Mistrzostwami Świata, które czekają nas jeszcze w tym roku. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa, ale czuję się naprawdę mocna w tym sezonie. Przede mną wciąż mnóstwo wrażeń i emocji, które czekają mnie tej zimy – podsumowuje druga zawodniczka Pucharu Świata w Bad Gastein.
źródło i fot. Anna Karczewska/PZN